Mecz V kolejki rozgrywaliśmy ze ZJEDNOCZONYMI ŁOWĘCICE na ich boisku. Niezbyt wygodny to rywal, choć ostatnio szło nam z nimi dobrze. Ale zawsze to były zacięte pojedynki, gdzie wynik był na styku. Ze względu na wąskie i krótkie boisko, nie bardzo jest jak grać kombinacyjnie, wobec czego akcje szybko przenoszą się spod jednej bramki pod drugą. Jedynie słuszną receptą na taki stan rzeczy jest mocne stanie w obronie i czekanie na okazje do kontry.
 
Jak było do przewidzenia miejscowi od razu ruszyli do ataku. Tempo akcji nie było może szybkie, ale to gospodarze byli częściej przy piłce. W 3 min. "Łuki" przerywa akcję ZJEDNOCZONYCH wybiciem na róg, bo nie wiadomo jak to mogło sie skończyć. Po rogu gospodarze krotko rozegrali piłkę i po strzale jednego z nich, piłka minęła poprzeczkę w niebezpiecznej odległości. W 7 min "Tato" wrzuca piłkę na lewo do "Wiśni", ten odgrywa ją do "Domina", lecz nie udaje mu się do niej dotrzeć, bo uprzedził go obrońca. W 9 min. "Muszkin" łapie strzał z dystansu, a w 10 min. interweniuje po główce z 8-10 m. Do nieprzyjemnej sytuacji doszło w 11 min, gdy wybijający za siebie piłkę "Młody" trafił butem w twarz zawodnika gospodarzy, który był za nim i którego nie widział. W wyniku tego starcia gracz ZJEDNOCZONYCH przez kilka minut przebywał poza boiskiem. W 12 min. przeprowadził akcję "Paweł", ale jej efektem był tylko róg, który nam nic nie przyniósł. Strzał "Łukiego" z 18 min. minął bramkę w bezpiecznej odległości. W 21 min. mamy kolejny róg i znów nic z niego nie wyszło. Wyszli za to z kontrą gospodarze, ale przerwali ją nasi obrońcy, ekspediując piłkę w przód, do boku boiska. Tam przejął ją "Paweł" i ...chciał chyba podawać, bo nie wyglądało to na strzał. Ale piłka po jego uderzeniu wylądowała w rogu bramki, przelatując nad bramkarzem wysuniętym w przód. W ten oto dość niespodziewany sposób (dla nas i jeszcze bardziej dla miejscowych) objęliśmy prowadzenie w 22 min. Gospodarze o mało co nie wyrównali zaraz po wznowieniu gry od środka, kiedy nasi zawodnicy świętowali jeszcze bramkę. Na szczęście "Królu" do spółki z "Młodym" zażegnali niebezpieczeństwo. W 25 min "Muszkin" z dużymi kłopotami łapie strzał z wolnego. Dwie minuty później strzał z dystansu też ląduje w jego rękawicach. Nie za bardzo mamy sytuacje w tym okresie gry, bo gramy niecelnymi podaniami lub tracimy piłki bez walki. W 33 min. bijemy rożnego i tym razem też bez efektu. W 35 min. wolny rywali trafia w nasz mur. W 38 min. musiał opuścić boisko "Domin", ostro potraktowany w żebra przez gracza gospodarzy. Arbiter nie zareagował. W miejsce "Domina" wszedł "Przemo". Jeszcze w 41 min. strzał ZJEDNOCZONYCH przelatuje obok naszej bramki i oba zespoły zaczęły wyczekiwanie na przerwę. W przerwie dokonaliśmy zmianę "Walca" na "Luisa".
 
Gdy arbiter dał sygnał do rozpoczęcia drugiej części meczu, ponownie do ataku ruszyli miejscowi, czyniąc to z rozmachem i impetem. Chwilę po rozpoczęciu gry "Muszkin" wyłapuje groźny strzał. W 47 min. na naszym polu karnym niesamowicie się kotłuje, nie możemy wybić piłki dalej niż za 16-nastkę, a ta wraca jak bumerang. Ląduje na naszej poprzeczce, a strata bramki była bardzo realna. Wreszcie udało nam się wyjaśnić sytuację, nie bez "pomocy" graczy przeciwnika. Ale ich napór nie słabnie, a my nie potrafimy ogarnąć chaosu, jaki wkradł się w nasze szeregi. W 51 min. "Muszkin" przecina wrzutkę na nasze pole karne, w 53 min. wolny  rywali trafia w mur, a poprawka szybuje wysoko i daleko od bramki. Po upływie ok.10 min. złapaliśmy drugi oddech. Akcja i strzał "Pawła" z 57 min. przypomniały gospodarzom, że też potrafimy atakować. Mimo tego ostrzeżenia ich ataki nie słabły. Okazja do skontrowania nadarzyła się w 60 min. - "Tato" przejął piłkę, dojrzał ustawionego z boku "Pawła", posyłając do niego dokładną piłkę. "Paweł" podholował ją bliżej bramki i strzelił obok wybiegającego i padającego bramkarza. Piłka wpadła do bramki i zamiast oczekiwanego przez gospodarzy wyrównania, stracili drugiego gola. Prowadziliśmy 2-0 i mogło być jeszcze lepiej, bo "Paweł" wyszedł sam na sam z bramkarzem. Tym razem lepszy okazał się golkiper gospodarzy. W 67 min. "Przemowi" arbiter gwiżdże spalonego na którym nie był, bo z przodu był "Paweł" do którego piłka nie była adresowana. Chwila przestoju i złego ustawienia kosztuje nas utratę bramki w 68 min. Jest 2-1 dla nas, ale ZJEDNOCZENI złapali wiatr w żagle i przycisnęli. "Muszkin" musiał się wykazać na bramce w 70 i 71 min. Ta druga interwencja, trochę na raty, mogła się różnie skończyć. Zapędy miejscowych ostudziły akcje "Przema" z 72 min. (piłka wyszła na aut bramkowy) i "Wiśni" w 73 min. (sam na sam z bramkarzem, piłka obok bramki). W 75 min. "Paweł" wychodzi sam na sam z bramkarzem. Gdy jest już w polu karnym, zostaje od tyłu sfaulowany przez obrońcę. Sędzia gwiżdże i wskazuje na "wapno", po czym ku zdumieniu naszych zawodników pokazuje faulującemu obrońcy...żółtą kartkę. Sytuacja podręcznikowa: wyjście na czystą pozycję, faul z tyłu w polu karnym, uniemożliwiający zdobycie bramki - czyli tzw. akcja ratunkowa. A to niesie za sobą karę zespołową (rzut karny) i indywidualną (czerwona kartka dla faulującego). Interpretacja arbitra była jednak zadziwiająca i nader pobłażliwa. Karnego wykorzystuje "Tato" i prowadzimy 3-1. Z gospodarzy jakby zeszło powietrze. Już tak nie atakowali, a my trzymaliśmy wynik. Przez parę  minut gra toczyła się w środku i nic ciekawego się nie działo. W końcówce "Muszkin" zafundował nam dodatkowe emocje opanowując z kłopotami piłkę po ...aucie w 83 min. Mógł na listę strzelców wpisać się  "Przemo", ale dziś mu nie szło, bo taką sytuację jak ta z 85 min. zazwyczaj wykorzystywał. Na koniec przymierzył z daleka"Królu", mieliśmy róg po wolnym, ale nic już nie wpadło do siatki. W ten oto sposób odnieśliśmy drugie zwycięstwo w tym sezonie. Bez wątpienia bohaterem meczu był dziś "Paweł", autor 2 goli, a po faulu na nim zyskaliśmy karnego. Odnotować należy także powroty: "Luisa" po kontuzji oraz "Igora" po paroletniej przerwie w grze. Cieszy też długa (po raz kolejny) ławka rezerwowych.

SOS czyli Słówko O Sędziowaniu
Arbiter główny był ten sam, co przed tygodniem. Ale sędziował dużo gorzej, szczególnie w drugiej połowie (przed tygodniem było tak samo - to taki znak firmowy?). Kilka fauli rywali - brak reakcji. Kilka naszych - gwizdek. No i ta sytuacja z karnym. Tylko żółta kartka za "wycięcie" z tyłu ??? Co do reszty kartek nie ma wątpliwości, że były słusznie pokazane.

KING CROW
P.S.
Gratulacje dla naszych rezerw za efektowne zwycięstwo !