Trzeci mecz tego sezonu, a drugi wyjazdowy,  miał być tym przełomowym. Jednak już na zbiórce okazało się, że przełomu nie będzie, bowiem w porównaniu z ubiegłotygodniowym meczem, zabrakło 3 kolejnych zawodników. Ponadto 4 następnych z różnych przyczyn też nie mogło zagrać. Taki ubytek kadrowy nie pozwala na dobre wyniki. Na boisko w Rzeplinie przeciwko miejscowemu FALKO wybiegło w naszej drużynie ledwie 4 zawodników, którzy grali tam w ubiegłym sezonie,gdy ograliśmy gospodarzy 3-0. Dziś ten wynik był nie do powtórzenia...

Po pierwszych paru zagraniach uwidoczniła się wyższość gospodarzy w operowaniu piłką. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 5 min. straciliśmy bramkę po akcji skrzydłem i zgraniu do środka. "Muszkin" był bez szans w tej sytuacji. W 7 min. "Muszkin" wyłapuje grozny strzał zawodnika FALKO, chwilę póżniej piłka przechodzi nad naszą poprzeczką. W 9 min piękny wolej napastnika gospodarzy ląduje w siatce naszej bramki, ale sędzia odgwizduje spalonego. W 12 min "Muszkin" piękną paradą przenosi piłkę nad poprzeczką. Niestety, w 14 min. nie mógł zapobiec już stracie drugiej bramki, będącej konsekwencją serii naszych błędów. W 16 min. mamy wolnego, "Królu" wrzucił piłkę za mur obrońców, ci zaś czekali na reakcję bramkarza, ale bramkarz nie ruszył do piłki, zrobił to za to "Karolus" i mimo kłopotów z opanowaniem piłki, skierował ją do siatki. Gospodarze przez parę minut zdawali się być zdziwieni tym faktem, co próbowaliśmy wykorzystać - debiutujący w drużynie "Pablo" wykonał wrzutkę na pole karne przeciwnika, gdzie drugi debiutant "Krzysiek" nie trafił głową czysto w piłkę i ta  poszła obok słupka. W 21 min. ładną akcję przeprowadził "Domin", ale bramka nie padła, bo piłka ugrzęzła w nogach obrońców. W 22 min. "Muszkin" mija się z piłką, a sytuację uratował "Sergio". W 26 min. gracz FALKO wykonuje rzut wolny z ok. 20-22 m. Piłka po jego uderzeniu leci w "okno" naszej bramki, uderza w poprzeczkę i wpada do siatki. "Muszkin" był bez szans, a sama bramka to "stadiony świata". W rewanżu, jedną z nielicznych składnych akcji, kończy strzałem obok słupka "Domin" w 29 min. W 33 min. po raz kolejny zatrudniony zostaje "Muszkin". W 35 min. nasz bramkarz znów w głównej roli, gdy wyłapuje piłkę po rożnym. W 37 min. popisuje się kolejną paradą, gdy przenosi piłkę nad poprzeczką. Po rożnym i strzale z dystansu znów łapie piłkę. W 40 min. przeprowadzamy kontrę, ale do wrzutki "Wiśni" nikt nie dochodzi. W 42 min. kolejna interwencja "Muszkina", tym razem po strzale po ziemi. Do końca pierwszej połowy, gra toczyła się w środku pola, z dala od pól bramkowych.

W przerwie zmieniony został wyjątkowo dziś aktywny "Domin", narzekający na złe samopoczucie. W jego miejsce wszedł "Tato". To zwiastowało zmiany w ustawieniu drużyny. Na wiele liczyć nie mogliśmy, tym bardziej, że miejscowi ruszyli od razu do ataku. W 47 min. piłka po strzale zawodnika FALKO wychodzi na róg, po odbiciu się od któregoś z naszych obrońców. W 48 min. trzeci debiutant w drużynie, młodzieżowiec "Bartek", po wyrzucie piłki z autu, główką uderza obok bramki. W 54 min. szybką akcję gości kończy strzał wysoko ponad bramką. Minutę później strzał "Karolusa" broni golkiper FALKO. Gospodarze wykorzystują w 57 min. zamieszanie na naszym polu karnym, strzelając czwartą bramkę. W pewnym sensie pomógł im "Bartek", który dwukrotnie nie zdołał trafić w piłkę, i ta trafiła do napastnika FALKO, z czego chętnie skorzystał. W 59 min. piłka przechodzi obok naszej bramki, po zagapieniu się obrońców. W 62 min."Muszkin" jest na posterunku, łapiąc piłkę po rykoszecie. "Królu" w 64 min. strzela bramkę, ale jest na spalonym. W 67 min. zamieszanie na naszym polu bramkowym wyjaśnia "Muszkin", wyłuskując piłkę spod nóg graczy FALKO. Po raz kolejny nasz bramkarz wykazać się musiał w 71 min., wybijając piłkę na róg. Do wrzutki "Tomka" z 74 min. niewiele spóźnił się "Królu". Ale minutę później wykorzystał niezdecydowanie obrońców i wraz z "Krzyśkiem" przeprowadził akcję, którą (co prawda na raty), zakończył ten drugi strzeleniem bramki w debiucie. Gospodarze protestowali, twierdząc, że był spalony, lecz sędzia nie podzielał ich opinii, a najbardziej protestującego ukarał "żółtkiem". Po tej sytuacji gra lekko siadła i wyrównała się, nie na tyle jednak, by śmy mogli stworzyć sobie klarowne sytuacje. Gospodarze widocznie też uznali, że w tym meczu nic złego im się nie stanie i nie szarpali tak mocno. Ale w końcówce, w 88 i 89 min. zagrozili naszej bramce. W pierwszym przypadku był spalony, a w drugim "Muszkin" obronił nieprzyjemny strzał tuż nad ziemią. Na koniec jeszcze "Karolus" fatalnie skiksował pod własną bramką, lecz miejscowi nie wykorzystali tego zdarzenia. Tak więc ponieśliśmy trzecią porażkę z rzędu i zostaliśmy "czerwoną latarnią" tabeli, jako jedyni w lidze bez punktów. Zaczęły się schody, bo teraz każdy mecz będzie tym najważniejszym. A ciężko się gra, gdy nie idzie drużynie i poszczególnym zawodnikom. Na dodatek kłopoty kadrowe powoli stają się naszym znakiem firmowym. Ciągnie się to od rundy wiosennej i końca jakoś nie widać. Może za tydzień będzie lepiej ? Kiedyś w końcu być musi...

SOS-Słówko O Sędziowaniu:
Chciałoby się, by zawsze tak były sędziowane mecze: spokojnie, zdecydowanie i bez nadmiernego używania gwizdka. Drobne pomyłki w ocenie autów nie rzutowały na przebieg spotkania. Może właśnie dzięki takiemu sędziowaniu w dzisiejszym meczu były tylko dwa naprawdę ostre starcia, w których ucierpieli piłkarze. Panowie sędziowie - brawo i oby tak zawsze.

KING CROW

Źródło:http://muchoborwroclaw.futbolowo.pl/muchoborwroclaw/index.php?p=newsy&id=61